Uwielbiam jaszczurki. Poza sporą liczbą gatunków roślin spotkanych w Bieszczadach (w tym całkiem poważny udział rzadkich i do tej pory niespotykanych przeze mnie) spotkałam jeszcze jaszczurki. Bardzo dużo, na wszystkich punktach, gdzie tylko można wyjść ponad trawę czy zarośla i wygrzać grzbiet. Przy drodze, przy szlaku, przy sklepie, na liściu, na pniaku, na ławce – zapraszam do obejrzenia gdzie jeszcze. Nie podejmuję się rozpoznania większości, co do niektórych mam pewność, co do innych brak zielonego pojęcia. Wiem tyle, że to jaszczurki żyworodne i zwinki.











Ja też je uwielbiam- krokodyle w miniaturce. Mam je w swoim ogrodzie i lubię, kiedy grzeją się w słońcu na moich roślinach
Ładna kolekcja :) Bardzo sympatyczne i pożyteczne stworzenia, ja tu ich nie lubić? :)
Nie da się nie lubić :)
a ja jaszczurki widuję od wielkiego dzwonu… zazdroszczę tak licznych spotkań ;-)
Wyrózniłam tego bloga. Proszę autorkę o odbiór wyróżnienia.
Jaszczurki to dobre stworzenia w Kamerunie… poluja takze na komary!
Serdecznosci
Judith
Oj do jaszczurek – tych smoków miniaturek też mam słabość :) Świetne fotki i pokaźna kolekcja – brawo :)
Dużo samiczek, żyworódek i zwinek. na pewnie dwa samczyki w tym jeden nie do końca wybarwiony.