„Mam nie byle jakie, bo południowo-zachodnie okna”

Przeprowadziłam się niedawno i z widoku oficyny w brudnym podwórku kamienicy mam teraz widok szerokiego nieba z 10 piętra. Wiem, że widoczki tego typu nie są specjalnym odkryciem, ale mnie wciąż zachwycają. Zwłaszcza oglądane na żywo. :)

Przy okazji mam świetną okazję obserwować wędrówkę Słońca po nieboskłonie. W sierpniu zachodziło na prawo od wież kościoła (ciekawe jak daleko zachodzi w czerwcu), w grudniu – daleko poza lewą krawędzią zdjęcia.

Zdjęcia po kliknięciu wyświetlają się w większej rozdzielczości.

P1340967szerokie

P1340975szerokie

P1350072 szerokie

P1350489 szerokie

Na zdjęciu wyżej mamy poranek, nie wieczór, i niestety zupełnie nie udało się oddać tych delikatnych, niezwykle oświetlonych chmurek na zdjęciu. Ujrzałam je w dzień mojej obrony dyplomowej i były na szczęście dobrym omenem. ;)

P1350099

Plus Ślęża na tle zimowego zachodu – ją też widzę z okna, może wreszcie się dzięki temu na nią wybiorę. ;)

2 replies to “„Mam nie byle jakie, bo południowo-zachodnie okna”

Dodaj odpowiedź do orillo Anuluj pisanie odpowiedzi

close-alt close collapse comment ellipsis expand gallery heart lock menu next pinned previous reply search share star